sobota, 22 października 2011

Walcząc z Przeznaczeniem

Witam cieplutko i z uśmiechem na ustach.
Udało się!
Walcząc z Przeznaczeniem ujrzało światło dzienne. Prace zostały zakończone, książka wydrukowana, zaakceptowana i co tu dużo mówić, jest gotowa.
Można ją znaleźć pod tymi adresami internetowych księgarni:

http://www.radwan.pl/index.php?option=com_virtuemart&page=shop.product_details&flypage=flypage.tpl&product_id=445


I tutaj:
http://www.yesbook.pl/ksiazka/266152/walczac-z-przeznaczeniem/266618/2709/

I co ja mogę dziś Wam jeszcze napisać, tudzież powiedzieć? 
Zapraszam do kupowania, czytania i opiniowania. Starałam się, by książka wypadła jak najlepiej. By wszystko było idealnie, by bohaterowie byli wyraziści i prawdziwi, by historia chwytała za serce, by książka wzbudzała emocje takie czy inne, by zakończenie było najlepsze ze wszystkich, które krążyły mi po głowie. W końcu, starałam się, byście Wy, czytelnicy byli zadowoleni i nie zwiedli się na mojej pierwszej, a mam nadzieję nie ostatniej książce. 
Czy to wszystko mi się udało, ocenicie sami. Mnie pozostaje tylko życzyć milej lektury, wielu emocji i dobrych wspomnień związanych z lekturą. 
Dziękuję wszystkim za słowa wsparcia i pociechy. Za poganianie mnie do pracy i podtrzymywaniu na duchu w trudnych chwilach. Dziękowałam już Kaś i Ewelinie i wiem, że pewnie znowu wywrócą oczami, ale robię to ponownie, wasze wsparcie jest, było i będzie dla mnie nieocenione. Już myślę nad dedykacją dla Was. Mam nadzieję, że uda mi się wymyślić coś ekstra :)
Szczególne podziękowania należą się mojej kochanej rodzince. Mamie, za to, że słucha moich wiecznych narzekań ze stoickim spokojem i za to, że na koniec zawsze mówi, że mam się nie przejmować i, że będzie dobrze. Bratu za strefę... żartów w naszej rodzince, siostrze za wieczną szczerość. I tacie za to, że jako jedynemu przyszło do głowy, by opić sukces córki. A i zapomniałabym o babci, która urządziła mi darmową reklamę wśród połowy Lublińca i okolic :) I dla ciotki, od której w prezencie dostałam pióro do  podpisywania książek. I całej, całej reszcie, która jest ze mną, a nigdy przeciwko mnie.
A i Wam, czytelnikom, za to, że jesteście i mam nadzieję, będziecie. 
Może brzmi to wszystko  podniośle i patetycznie, ale musiałam to powiedzieć :)
Liczę na Was, Ludzie moi kochani. 
Piszcie, czytajcie i trzymajcie się ciepło tej jesieni
Do usłyszenia - przeczytania niebawem
Bee 

1 komentarz:

  1. Ooo to ja ją zamawiam ;) Można liczyć na autograf kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń